niedziela, 14 kwietnia 2013

Będę grał w gree….


I wszyscy powinni wiedzieć, o co chodzi! (tych, którzy z jakichś bliżej nieokreślonych przyczyn nie wiedzą, odsyłam do FILMIKU z moim osobistym idolem i jego deklaracją, aby nadrobili te haniebne zaległości :p)
Chodzi oczywiście o najnowszego Tomb Raidera! Jako wielbicielka gier z Larą Croft AKA Seksowną Panią Archeolog, nie mogłam przejść obojętnie obok nowego produktu w serii. Tak naprawdę nowy Tomb Raider ma być resetem całej historii, poznajemy tu Larę, jako nieco zahukanego świeżka o mentalności mola książkowego (przynajmniej w moim odczuciu), który zaraz po studiach wyrusza na pierwszą prawdziwą przygodę! To podczas niej Lara odkrywa swoje niemalże nadprzyrodzone zdolności przetrwania, które wykorzystywać będzie w dalszej karierze miotając się po grobowcach, zaginionych miastach i egzotycznych dżunglach. Oczywiście już na pierwszy rzut oka coś tu nie gra, gdyż w poprzednich częściach mieliśmy szanse gierczyć panią archeolog, która panią jeszcze nie będąc a zaledwie 16-sto letnią pannicą posiadała już nadprzyrodzone zdolności wiszenia na krawędzi prawie w nieskończoność, skakania na dwa metry i dawania łupnia demonom zaklętym w prosiaki tudzież inne zwierzęta gospodarstwa domowego… 

Prosiaki na dwóch racicach (kradzione z jenternetu)
ALE nie czepiając się szczegółów pomysł jest dość fajny! Uważam, że taki resecik wyjdzie serii na dobre i sprawi, że nowi gracze działający na trochę mniej archaicznym sprzęcie niż pecet z Windowsem 98 i 64 MB RAMu, będą mogli dołączyć do rzeszy fanów tytułu TR. Oczywiście od razu spotkałam się z komentarzami Tomb Raider’owej konserwy, ze to nie ta sama Laraa… blabla… wszystkie części po 5 to w ogóle trzeba zbojkotować, wyprzeć ze świadomości i spalić na stosie. No i faktycznie Lara nie jest ta sama, głównie ze względu na to w moim odczuciu, że nie ma kwadratowego ryja i trójkątnych cycków :P
Kill mee! (również kradzione) 


Ewolucja (pożyczone bez pytania i na zawsze)

Istotną zmianą w nowych częściach wg mnie jest natomiast większa fabularyzacja rozgrywki. Nie doświadczymy już godzinnego ślęczenia przed kompem w celu przeskoczenia jednej przepaści, rozwiązania zagadki czy pokonania czasówki, tu rozgrywka ma być miła, przyjemna, niezbyt trudna a przede wszystkim ma  nam przypominać dobre kino akcji ;)  Dla mnie jest to poniekąd minusem nowych Tomb Raiderów, gdyż przechodzę je zdecydowanie zbyt szybko (ostatni zajął mi może ze 2 dni), kiedy części 1-5 mimo wielokrotnych prób nie udało mi się przejść w całości w ogóle (aż wstyd się przyznać no ale tak jest ;]). Poza tym stary Tomb Raider miał swój klimat, był taki mrrroczny, panowała w nim wszechobecna pikseloza, a umysł zaprzątały rozterki pod tytułem „To ściana czy wilk?”.
O jak tu na przykład ! (grozi mi kleptomania)

Ehh no cóż, to już nie wróci ;p Cieszmy się tym co mamy, a nowy TR w moim skromnym odczuciu godny jest polecenia, zarówno nowym graczom jak i fanom serii ! Dodam jeszcze, że bardzo mi się podoba to, że podczas grania Lara sobie gada, a to przeprasza jelonka, że go wybebeszyła, zastanawia się co, gdzieś robi albo daje upust emocjom siarczystym SHIT ;] Myślę, że dodaje to uroku grze, a nie tak jak kiedyś Lara mówiła mi tylko NOŁ! kiedy próbowałam ją nachalnie zmusić do niepożądanych czynności lub używania pozbieranych przedmiotów nie w tym miejscu gdzie potrzeba…
Z okazji ze zakupiłam edycje specjalną gry z figurką przedstawiam Wam moją pierwszą, ale nie ostatnią Larę (cały czas się łudzę, ze uda mi się zdobyć Tonnerkę :P) :D























Pozdrawiam! :D

4 komentarze:

  1. 5 minut wypatrywałam wilka;) Ale znalazłam....uf...W TR grałam jednen raz wieki temu, więc niewiele mogę na temat gry powiedzieć, tym bardziej, że ostatnio żadna gra nie jest mnie w stanie tak wciągnąć jak szycie:)
    Bardzo mi się natomiast podoba figurka Lary. Super, że jest artykułowana, nietypowy(w porównaniu z Barbie oczywiście) układ dłoni sprawia, że wygląda bardzo dynamicznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ooooo kuuurde, na pirwszy rzut poszly przeklete wkurzajace wypierdki z 5 czesci jak Lara byla mloda i gadala z wisielcami, moj nie ulubiony fragment ukochanych chronicles.
    A co do najnowszej czesci nei wypowiem sie bo nie wiem... zatrzymalam sie na 6 czesci, a potem z mezem przeszlismy anniversary, a i tak dla mnie 2 i 5 czesc jest mega ! a co do tonnerowej czesci, nie martw sie, jeszcze sie doczekasz ;)

    OdpowiedzUsuń